
Przedstawiciele Naczelnej Izby Aptekarskiej kilkukrotnie zabierali w Karpaczu głos w ciągu trzech konferencyjnych dni. Mówili o bezpieczeństwie lekowym państwa, o opłacie ryczałtowej niezmienionej od 2004 roku, o miejscu farmaceuty w polityce lekowej na kolejne sześć lat, o rezerwach efektywności w systemie, o robotyce aptecznej i o dostępie do dokumentacji medycznej.
XXXV Forum Ekonomiczne odbyło się pod hasłem „Architektura nowego porządku – stabilność w czasach zmian”. Do Karpacza przyjechało ponad 6 tysięcy gości z ponad 60 krajów, a program objął ponad 500 wydarzeń merytorycznych w ośmiu ścieżkach tematycznych. Jedną z nich było Forum Ochrony Zdrowia, któremu – obok głównego wydarzenia – patronowała Naczelna Izba Aptekarska.
Rozmowa o zdrowiu jest w Karpaczu rozmową o państwie i o gospodarce. Farmaceuci mają codzienny kontakt z pacjentem i szybko widzą skutki decyzji regulacyjnych.
dr n. med. i n. o zdr. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
Kto reprezentował samorząd
Samorząd aptekarski na scenach Forum reprezentowali:
- dr n. med. i n. o zdr. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
- dr n. med. Alina Górecka, wiceprezes NRA
- mgr farm. Marian Witkowski, wiceprezes NRA
- mgr farm. Marcin Piątek, prezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej i członek Prezydium NRA
Bezpieczeństwo lekowe: debata Kanału Zero
Pierwszego dnia prezes NRA wystąpił dwukrotnie, w wydarzeniach towarzyszących Forum: w rozmowie Kanału Zero i w „Wieczorze efektywności”.
Rozmowę prowadzili Patryk Słowik i Jakub Styczyński. W bloku poświęconym lekom, który zaczyna się w 49. minucie nagrania, wystąpili dr Marek Tomków oraz Michał Byliniak, dyrektor generalny INFARMY, w latach 2016–2022 wiceprezes NRA.
Prezes NRA odniósł się do wyboru między lekami oryginalnymi a generycznymi, wskazując na konieczność zachowania równowagi opartej na realnych potrzebach pacjentów oraz dostępności produktów. Podkreślił, że choć dostęp do leków w Polsce poprawił się w porównaniu z sytuacją sprzed dekady – m.in. dzięki ograniczeniu nielegalnego wywozu leków za granicę – to pod kątem strategicznym Polska nadal nie jest w pełni bezpieczna lekowo na wypadek nagłych przerw w produkcji czy dostawach.
Więc w tej chwili, po wprowadzeniu tych pewnych zmian, łącznie z karami więzienia dla osób, które się tym zajmowały, mamy efekt taki, że te leki są bardziej dostępne. Natomiast jeśli patrzylibyśmy w kontekście bezpieczeństwa lekowego, to absolutnie Polska bezpieczna lekowo nie jest. I należy to sobie wyraźnie rozgraniczyć.
dr Marek Tomków
Prezes NRA zwrócił uwagę na niewykorzystany potencjał polskich aptek i farmaceutów, proponując rozszerzenie ich roli o profilaktykę oraz receptę kontynuowaną. Przypomniał, że apteki udowodniły swoją elastyczność i sprawność w czasie pandemii, szybko tworząc punkty szczepień i wymazowe. Apelował także o ochronę polskiego rynku aptecznego i hurtowego przed przejmowaniem przez zagraniczny kapitał.

W kontekście państwowego bezpieczeństwa zasugerował, że rząd powinien rozważyć odkupienie sieci aptek lub wzmocnienie państwowej hurtowni, aby zagwarantować stabilność w czasach kryzysu. Wskazał, że mimo potencjału i codziennego kontaktu z milionami pacjentów apteki pozostają pominięte w państwowym systemie zarządzania kryzysowego.
Kto ma dzisiaj wydawać tabletki z jodkiem potasu? Na razie wyznaczeni są strażacy. Kto ma dzisiaj zająć się w razie czego stworzeniem punktów szczepień z obowiązkową mobilizacją farmaceutów? Tego nie ma. Nie ma sytuacji, że my dzisiaj przygotowujemy jakieś apteki, które są przygotowane na jakikolwiek kryzys. Jako apteki jesteśmy kompletnie wyłączeni z systemu bezpieczeństwa państwa. My o tym mówimy, ale jesteśmy kompletnie pominięci. Strażacy są, lekarze są, energetyka jest, nas nie ma.
dr Marek Tomków
Wieczór efektywności: opłata ryczałtowa sprzed 22 lat
Drugie wystąpienie tego dnia miało formę teleturnieju: 15 pytań, 15 ekspertów, cztery minuty na odpowiedź i rosnące stawki. Prezes NRA odpowiadał jako trzeci i był jedynym reprezentantem rynku lekowego w gronie zdominowanym przez szpitalnictwo i finanse publiczne. Pytanie brzmiało: czy 3,20 zł to dobra opłata ryczałtowa za lek refundowany?
Prezes NRA zakwestionował samo pytanie.
Ta kwota jest po prostu bez sensu, dlatego że ten wskaźnik powstał w roku 2004 i dzisiaj już nikt nawet nie wie dlaczego. I to mądrze wygląda od 22 lat. I dalej nie wiadomo dlaczego, ale tak jest.
dr Marek Tomków
Skalę zmiany pokazał na jednej mierze. Jak wyliczył, 22 lata temu najniższa emerytura odpowiadała mniej więcej 180 opłatom ryczałtowym, dziś odpowiada ponad 600. „Nawet ChatGPT nie znalazł żadnego produktu, który nie zmieniłby swojej ceny przez 22 lata” – dodał.
Drugi argument dotyczył funkcji ryczałtu.
Ten element, który miałby być jakąkolwiek barierą przed tym, żeby pacjenci nie dostawali leków za darmo i żeby ich nie wyrzucali, nie ma sensu, dlatego że my w tej chwili wydajemy pacjentom leki na rok za darmo. W dodatku jest to prawie 4 tysiące leków. I opowieści o tym, że 3,20 mogłoby gdziekolwiek cokolwiek zatrzymać, już dzisiaj są absolutnie żenujące.
dr Marek Tomków
Dalsza część odpowiedzi dotyczyła mechaniki politycznej. Prezes NRA zwrócił uwagę, że każda zmiana ryczałtu do okrągłej kwoty zostanie odczytana jako arbitralna decyzja rządu, a nie jako wynik analizy, i że to właśnie ten mechanizm od lat blokuje aktualizację wskaźnika.
Odnosząc się również do wypowiedzi moich poprzedników, należy rozdzielić te rzeczy od polityki. A dzisiaj decyzja o tym, że to będzie 75 plus, to jest decyzja polityczna. 65 plus, to jest decyzja polityczna. Rozszerzenie z kilkuset leków do prawie 4 tysięcy, to jest decyzja polityczna. I te wszystkie decyzje polityczne skutkują tym, że dzisiaj refundacja leków kosztuje dziesiątki miliardów złotych. A problem polega na tym, że zaczynamy już być na granicy bezpieczeństwa lekowego. Więc jeżeli ten wskaźnik ma być w jakikolwiek sposób waloryzowany, to na pewno nie do okrągłej kwoty.
dr Marek Tomków
Okrągły stół o Polityce Lekowej Państwa na lata 2027–2032
Sesja odbyła się w Sali Kongresowej. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło założenia Polityki Lekowej Państwa na lata 2027–2032. Debacie przewodniczyła podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Katarzyna Kacperczyk, moderatorem sesji był Mateusz Oczkowski z Ministerstwa Zdrowia. Przy stole zasiedli przedstawiciele 24 instytucji: Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, Agencji Badań Medycznych, Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, uczelni medycznych, organizacji pracodawców przemysłu innowacyjnego i generycznego oraz Naczelnej Izby Aptekarskiej, którą reprezentował prezes NRA dr Marek Tomków.

Zaczynamy rozmowę o przyszłości polskiej polityki lekowej. Chcemy spojrzeć dalej niż na kolejne obwieszczenie i kolejną listę refundacyjną.
Katarzyna Kacperczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia
Nowy dokument będzie kontynuacją polityki lekowej realizowanej w latach 2018–2022 i ma wyznaczyć kierunki na kolejne pięć lat. Resort rozpisał go na siedem obszarów strategicznych: zwiększanie dostępności refundacyjnej i rynkowej leków, optymalizację wydatków płatnika publicznego, wzmacnianie bezpieczeństwa lekowego i rozwój sektora farmaceutycznego, poprawę adherencji do leczenia, przegląd roli instytucji, redefinicję roli kadr medycznych oraz wykorzystanie nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Prace koncepcyjne ruszyły w październiku 2025 roku, a ich zakończenie zaplanowano na rok 2026.
Dla samorządu aptekarskiego istotne jest, że to najszerszy zestaw zapisów dotyczących aptek i farmaceutów w strategicznym dokumencie Ministerstwa Zdrowia od czasu ustawy o zawodzie farmaceuty.
Osiem nazwanych usług opieki farmaceutycznej
Opieka farmaceutyczna weszła do dokumentu w postaci nazwanych programów. Resort wymienił z nazwy osiem wystandaryzowanych usług, finansowanych przez NFZ albo pełnopłatnych: wzmocnienie szczepień ochronnych, działania profilaktyczne, kontynuację recepty na leki gotowe i recepturowe, samodzielną preskrypcję w formule „drobne dolegliwości”, przeglądy lekowe połączone z zamiennictwem, usługę Nowego Leku, opiekę nad pacjentem hospitalizowanym oraz indywidualny system dozowania leków. Do tego dochodzi możliwość wykonywania działalności leczniczej przez farmaceutów w formie praktyki indywidualnej lub grupowej.
Farmaceuci znaleźli się na pierwszym miejscu listy zmian uprawnień preskrypcyjnych, przed pielęgniarkami, położnymi i felczerami.
Marża, receptura i bezpieczeństwo lekowe
Zapowiedziano nowy model marży detalicznej, który ma dodatkowo wynagradzać wprowadzone zamiennictwo produktowe, oraz zmiany w recepturze: urzędową marżę hurtową w wysokości 6 proc., przesunięcie limitu finansowania surowców z 15. na 25. percentyl oraz receptariusz leków recepturowych. Równolegle w dokumencie pojawił się zapis o fakultatywności prowadzenia receptury.
W obszarze bezpieczeństwa lekowego resort wskazał 12 strategicznych grup substancji czynnych, dla których planuje uruchomienie, rozwój lub utrzymanie produkcji w Polsce, oraz odrębny reżim polityki lekowej na czas konfliktu zbrojnego, z czterema progami uruchomienia – od pokoju po wojnę. Zapowiedziano dedykowany fundusz na bezpieczeństwo lekowe.
Adherencja: liczby, o które samorząd upomina się od lat
Ministerstwo podało, że 58 proc. pacjentów z nadciśnieniem nie przestrzega zaleceń, że straty z nieprzestrzegania zaleceń terapeutycznych szacuje się na 10 proc. budżetu NFZ, że rocznie marnuje się 3300 ton leków – średnio 275 kilogramów na aptekę – i że 4,2 mln pacjentów wykupiło w 2025 roku co najmniej 15 różnych produktów. Farmaceuta został w tym bloku nazwany realizatorem, z czterema przypisanymi usługami, a w całkowitym budżecie na refundację mają zostać wyodrębnione środki na poprawę adherencji poprzez realizację opieki farmaceutycznej.
Wystąpienie prezesa NRA
Głos w dyskusji dr Marek Tomków zabrał tuż po zakończeniu prezentacji:
Panie Ministrze, Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za zaproszenie. Chciałbym przy tej okazji podziękować koleżankom i kolegom farmaceutom, którzy przy tym dokumencie pracowali. Panie Ministrze, dziękuję również za miejsce, które zajmujemy na rynku i za uwzględnienie jego wpływu na funkcjonowanie tego rynku. Mam wrażenie, że farmaceuci mieli swój udział przy niemal każdym prezentowanym dziś slajdzie.
Rzeczy, które zobaczyliśmy, już się dzieją. Plan jest wprawdzie na lata 2027–2032, ale jeżeli mówimy o ustawie o receptach, o ustawie refundacyjnej, o indywidualnej praktyce farmaceutycznej czy o wdrażaniu programów pilotażowych ze świadczeniami, to możemy mówić o czymś, co domyka się praktycznie w 2026 roku. Dotyczy to również zwiększania dostępności do szczepień i do konsultacji medycznych. Większość tych nowych świadczeń i funkcjonalności w praktyce już mamy.
Z mojego punktu widzenia, przy rozmowie o lekach OTC, chcielibyśmy jeszcze dłużej porozmawiać o obrocie pozaaptecznym, bo w naszej ocenie będzie on wymagał większego nadzoru. To pewnie mieści się w kompetencjach Inspekcji Farmaceutycznej.
Pewną niespodzianką jest ustawa o rynku aptecznym. Staram się ją łączyć z wątkami, o których mówił Pan Dyrektor, czyli z bezpieczeństwem lekowym Polski i z nadzorem państwa nad tym rynkiem. Trzeba bowiem powiedzieć, że rola państwa na rynku aptecznym jest w naszej ocenie, również jako samorządu, bardzo ważna, wręcz niezbędna.
Po pracach, które zostały wykonane na forum europejskim, musimy skupić się na tym, żeby zabezpieczyć pacjentów nie tylko na wypadek kryzysu zbrojnego, ale przede wszystkim na wypadek innych kryzysów, które mogą się w tej sytuacji pojawić. Przy każdym z tych elementów praca farmaceuty i jego zaangażowanie będą niezbędne. Zwłaszcza że, jak powiedziała Pani Dyrektor, ten budżet nie będzie z gumy, a zaangażowanie farmaceuty pozwala wykorzystywać środki publiczne w sposób racjonalny.
W tym dokumencie jest wyjątkowo dużo farmaceuty. W poprzednich dokumentach mowa była o kilku drobiazgach, które utrzymały się właściwie tylko dlatego, że mieliśmy pandemię. Tutaj widać, że jest to zaprojektowane na dłuższy okres i w sensowny sposób, i mam nadzieję, że uda się to zrealizować. Trzymajmy się przez najbliższe miesiące, bo one będą ogromnym krokiem do wejścia w tę całą politykę lekową.
dr n. med. i n. o zdr. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
Sesję zamknął dyrektor Oczkowski podziękowaniem skierowanym do samorządów zawodowych, a wśród nich do Naczelnej Izby Aptekarskiej, wskazując, że dokument zawiera bardzo dużo nowych rozwiązań dotyczących farmaceuty i rynku aptek.
Prezes NRA zwracał też uwagę, że praca farmaceutów jest dziś widoczna na każdym etapie łańcucha lekowego: od badań klinicznych, przez produkcję i hurt, po apteki ogólnodostępne i szpitalne.
Farmaceuci są obecni tam, gdzie powstają strategie zdrowotne, a ich stanowisko jest brane pod uwagę.
Naczelna Izba Aptekarska, podsumowanie sesji
Efektywność w ochronie zdrowia: rezerwa jest organizacyjna
Ostatni dzień Forum przyniósł trzy panele z udziałem członków Prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej, następujące po sobie od rana do późnego popołudnia.
Pierwszy – „Efektywność w ochronie zdrowia: jak lepiej wykorzystać dostępne zasoby?” – prowadziła Marta Markiewicz-Melon, prezes Fundacji Rzecznicy Zdrowia. Obok wiceprezes NRA dr n. med. Aliny Góreckiej wystąpili: Witold Latusek, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Rabce-Zdroju, Marcin Martyniak, dyrektor naczelny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach i członek Rady Zdrowia przy Prezydencie RP, Krzysztof Płaciszewski z Centrum Strategii Rozwojowych, Piotr Welenc, ekspert Supra Brokers, oraz Paweł Wesołowski, zastępca dyrektora 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Krakowie.
Ton dyskusji był ciężki. Marcin Martyniak przypomniał, że w latach 2015–2023 nakłady na system praktycznie się podwoiły, i ocenił, że rezerw już nie ma: zobowiązania wymagalne samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej wzrosły z około 2,5 mld zł na początku 2024 roku do około 5 mld zł w pierwszym kwartale 2026 roku.
Witold Latusek postawił tezę, że system nie nadaje się do odnowy i musi zostać zbudowany od początku, bo przy stałej puli środków rośnie liczba podmiotów, które z niej korzystają. Paweł Wesołowski bronił dorobku dyrektorów, wyliczając, co szpitale już zoptymalizowały – od harmonogramów bloków operacyjnych po energię i sprzątanie – i wskazał brak płynności finansowej jako problem najpoważniejszy. Piotr Welenc, audytor z 27-letnim stażem, ocenił, że po stronie kosztowej „zostało już tylko łapanie spinaczy”, a rekomendacje audytowe są w szpitalach absorbowane w stopniu minimalnym.

Wiceprezes NRA wskazała rezerwę, która nie wymaga ani nowych pieniędzy, ani likwidacji podmiotów.
Moim zdaniem powinniśmy pójść wzorem bardziej dojrzałych systemów ochrony zdrowia, tych, które dobrze funkcjonują – bo trzeba uczyć się od innych. Czyli szerzej wykorzystywać kompetencje zawodów medycznych innych niż lekarski i zwiększyć ich udział w wykonywaniu świadczeń zdrowotnych.
W zeszłym roku pokazywany był raport SGH, w którym porównywano różne systemy ochrony zdrowia – nasz niestety wypadał bardzo źle. Pokazywano różnice w finansowaniu, pokazywano także, ilu lekarzy przypada na tysiąc mieszkańców. I okazuje się, że wobec systemów najbardziej efektywnych ta różnica jest niewielka. Ale w tamtych systemach wykorzystuje się inne zawody – szerzej wykorzystuje się kompetencje pielęgniarek, diagnostów i przede wszystkim farmaceutów.
I to nas czeka: musimy przebudować system organizacyjnie tak, żeby rzeczywiście pewne świadczenia mogły być przez te zawody wykonywane.
dr n. med. Alina Górecka, wiceprezes NRA
Po serii wypowiedzi o zadłużeniu, nadwykonaniach i rozliczeniach z płatnikiem dr Alina Górecka opisała, co dzieje się z pacjentem w momencie wypisu ze szpitala.
Proszę Państwa, chyba wszyscy będziemy zgodni co do tego, że polski system ochrony zdrowia nie jest systemem spójnym i że płatnik nie jest w tej chwili nastawiony na efektywność. System jest nastawiony na to, żeby generować jak najwięcej świadczeń. Podmioty konkurują ze sobą, żeby wykonać jak najwięcej świadczeń – i najchętniej tych najbardziej dochodowych. Ale co z tego wynika dla pacjenta, tego nie analizuje nikt.
Temu systemowi brakuje przede wszystkim ciągłości i spójności. Szpital może wykonać bardzo dużo procedur, bardzo dochodowych, jest zadowolony, bo ma dobre przychody – ale nikt nie analizuje na przykład, ile było rehospitalizacji i z jakich przyczyn. A to są dodatkowe koszty systemu. Więc tych analiz byśmy oczekiwali.
Nie rozumiem, dlaczego nie chcemy skorzystać z doświadczeń innych systemów. Pacjent kończy hospitalizację wysokokosztową, gdzie dysponowano bardzo dużymi nakładami, żeby przywrócić go do etapu powrotu do zdrowia. W szpitalu jego farmakoterapią zarządzały pielęgniarki – one podawały mu leki, na przykład antykoagulanty podskórne. A potem dostaje kartę informacyjną wypisu i ma tym wszystkim zarządzać sam. To jest właśnie brak ciągłości.
Nie korzystamy ze świadczenia, które w innych systemach istnieje i daje realnie większą efektywność – z edukacji pacjenta prowadzonej przez farmaceutę. Dzisiaj mówimy głośno o tym, że brak jest adherencji w zakresie zaleceń lekarskich, i to na poziomie 50–60 proc. zaleceń. To jest ten moment, żeby tę adherencję poprawić.
Nie rozumiem, że tworzy się opiekę koordynowaną, opiekę geriatryczną, paliatywną, opiekę specjalistyczną – i nigdzie w niej nie ma farmaceuty. To jaka ma być adherencja? Kto ma tę adherencję poprawić?
dr n. med. Alina Górecka, wiceprezes NRA
Pytanie moderatorki, które zamykało panel, brzmiało: a gdzie w tym wszystkim jest pacjent? Odpowiedziała wiceprezes NRA.
Niestety przy takim skonstruowaniu systemu – że jesteśmy nastawieni na wykonywanie jak największej liczby świadczeń i na to, żeby były jak najlepiej wycenione – pacjent staje się przedmiotem wykonywanych świadczeń, a nie podmiotem. Nikt, a przede wszystkim płatnik, nie jest zainteresowany efektem tych działań.
Chciałam też zwrócić uwagę na to, o czym mówił jeden z panelistów: w ostatnich latach mieliśmy bardzo poważne inwestycje – w modernizację, sprzęt, aparaturę, narzędzia cyfrowe, w robotyzację. Proszę Państwa, czy ktokolwiek, przystępując do konkursu i wyrażając swoje zapotrzebowanie, analizował, jaki to będzie miało wpływ na efektywność procedur wykonywanych w szpitalu?
Ze strony farmaceutów widzimy, że rozwiązania cyfrowe i robotyzacja pracowni – przygotowywanie leków, dawki indywidualne – to znakomite narzędzia optymalizacji kosztów; takie wdrożenia już są. My od dłuższego czasu apelujemy, żeby przy tej znakomitej robotyzacji można było rozliczyć z Narodowym Funduszem Zdrowia przygotowanie leków, w tym leków wysokiej technologii. Do dzisiaj nie możemy się tego doczekać – i setki milionów złotych leków o najwyższej technologii nie są w pełni wykorzystane, bo system rozliczeń z NFZ nam na to nie pozwala. A to jest druga pozycja kosztowa systemu.
dr n. med. Alina Górecka, wiceprezes NRA
Krzysztof Płaciszewski w dalszej części dyskusji odwołał się wprost do tej wypowiedzi, proponując, by przestać rozliczać wyłącznie procedury i zacząć premiować efekt zdrowotny mierzony reoperacjami, rehospitalizacjami i powrotami pacjenta do systemu.
Nowoczesne technologie w służbie medycyny: robotyka, sztuczna inteligencja, telemedycyna
Panel moderował dr Tomasz Latos, były poseł i przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia. Wystąpili: Joanna Dominika Belzyt z Accrea Medical Robotics, Paweł Ciesielka, prezes zarządu spółki zajmującej się analityką danych medycznych, dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc, Markus Hoffmann z WERAP Group, dr Piotr Liszkowski, współtwórca aplikacji nieamputuj.pl, prof. Edyta Szurowska z Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego oraz mgr farm. Marcin Piątek jako przedstawiciel Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Dyskusja toczyła się w dwóch rundach: o szansach i o zagrożeniach. Paweł Ciesielka nazwał algorytm „stetoskopem naszych czasów”. Prof. Edyta Szurowska odpowiedziała na obawy studentów zdaniem, że radiolog stosujący sztuczną inteligencję zastąpi radiologa, który jej nie stosuje. Joanna Dominika Belzyt postawiła pytanie, czy Polska chce być producentem, czy konsumentem technologii medycznej, i przypomniała, że żaden lekarz nie może zapomnieć, jak wygląda skalpel, „bo jak wyłączą prąd, to on musi zoperować”.
Marcin Piątek wprowadził do dyskusji perspektywę apteki.
Farmacja apteczna, zarówno ta ogólnodostępna, jak i szpitalna, wydaje się być dziedziną dość konserwatywną w rozwiązaniach. Natomiast szczególnie robotyka usprawnia i pozwala odzyskać farmaceutę do kontaktu z pacjentem.
mgr farm. Marcin Piątek, członek Prezydium NRA

Rozwinięcie oparł na doświadczeniu regionu.
Kilka lat temu w województwie kujawsko-pomorskim jedna czy dwie apteki miały robota magazynowego dostarczającego leki. Dziś jest to rozwiązanie dość powszechne. W połączeniu z serializacją leków – nadaniem każdemu opakowaniu unikatowego numeru identyfikującego substancję i dawkę – pozwoliło praktycznie do zera wyeliminować ryzyko błędów przy wydawaniu leków pacjentom i zaoszczędziło czas.
Znana wszystkim sytuacja: farmaceuta przyjmuje receptę i znika na zapleczu na dziesięć minut, szukając preparatów. Robot apteczny robi to za niego – nie tylko w krótszym czasie, ale też pozwala farmaceucie zostać za pierwszym stołem i rozmawiać z pacjentem o farmakoterapii i jego innych potrzebach.
mgr farm. Marcin Piątek
W aptekach szpitalnych, jak wyjaśnił, systemy robotyczne do przygotowywania preparatów wysokiego ryzyka – cytostatyków, radiofarmaceutyków, żywienia pozajelitowego i antybiotyków – pozwalają utrzymać rosnący wolumen produkcji bez zwiększania zatrudnienia, a odzyskani farmaceuci coraz częściej trafiają na oddziały. Osobno omówił system unit-dose, wdrożony dotąd w jednym szpitalu w województwie kujawsko-pomorskim, w którym porcje leków dla pacjentów przygotowuje apteka szpitalna zamiast oddziału.
O sztucznej inteligencji Marcin Piątek mówił z wyważeniem, przyznając, że ma także „czarne wizje”.
Zwróćmy uwagę, jak wyglądała sytuacja pięć lat temu: analizatory interakcji były proste, żeby nie powiedzieć prostackie. Dziś sztuczna inteligencja realnie pomaga farmaceutom, którzy w szpitalach konsultują pacjentów ze wszystkich oddziałów naraz i muszą mieć bardzo szeroką perspektywę terapeutyczną i kliniczną. Sztuczna inteligencja pozwala przyspieszyć ten proces. Natomiast pamiętajmy, żeby zawsze na końcu został ten czynnik ludzki, który będzie akceptował i który będzie ponosił odpowiedzialność.
mgr farm. Marcin Piątek
W rundzie zagrożeń przedstawił katalog ryzyk wynikających z przepisów.
Już dzisiaj mamy oprogramowania, które starają się ominąć farmaceutów w procesie przeglądów lekowych – raporty mają trafiać ze strony AI bezpośrednio do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, przenosząc odpowiedzialność za analizę tego raportu bezpośrednio na lekarza.
mgr farm. Marcin Piątek
Wypowiedź, która zamknęła cały panel, dotyczyła sprzedaży wysyłkowej.
Zastanawiamy się, jak wygląda świat, kiedy usuwamy ten czynnik ludzki medyczny – my to mamy w farmacji w chwili obecnej. Mamy recepty roczne, przy których pacjent przez rok może nie odwiedzić lekarza POZ, wykupując leki co kwartał czy co kilka miesięcy. Mamy wysyłkową sprzedaż leków dostępnych bez recepty, gdzie pacjent w ogóle nie odwiedza apteki – odbiera produkt w paczkomacie czy w sklepie. Z kim wtedy skonsultuje farmakoterapię? Zostaje mu sztuczna inteligencja.
A co będzie, jeżeli będziemy mieli wysyłkową sprzedaż leków dostępnych na receptę? W takiej sytuacji zostanie nam już tylko korzystanie ze sztucznej inteligencji. Żeby nie było takiej halucynacji, że finalnie – jak w tych skeczach – pacjent leży gdzieś na podłodze, a telefon mówi mu: masz rację, tych tabletek nie należy popijać wrzątkiem.
mgr farm. Marcin Piątek
Moderator zamknął dyskusję komentarzem o potrzebie zdrowego rozsądku.
Europejska przestrzeń danych zdrowotnych: czy Polska jest gotowa na EHDS?
Panel zamykający zdrowotny blok Forum moderował mec. Michał Czarnuch z kancelarii Rymarz Zdort Maruta. Obok wiceprezesa NRA mgr. farm. Mariana Witkowskiego wystąpili: Michał Byliniak, dyrektor generalny INFARMY, Konrad Komornicki, zastępca prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Łukasz Sosnowski, dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia, oraz prof. Roman Topór-Mądry, dyrektor Interdyscyplinarnego Centrum Danych o Zdrowiu UJ Collegium Medicum.
Dyrektor Sosnowski ujawnił w Karpaczu kierunkowe decyzje resortu dotyczące trzech organów przewidzianych rozporządzeniem. Koordynacja pozostanie w Ministerstwie Zdrowia, nadzór rynku nad systemami elektronicznej dokumentacji medycznej obejmie nowy pion w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, a organem dostępu do danych ma być całkowicie nowa instytucja, funkcjonująca poza ministerstwem. Zgłoszenie organów do Komisji Europejskiej ma nastąpić przed pierwszym posiedzeniem rady europejskiej przestrzeni danych zdrowotnych, planowanym na marzec 2027 roku. Pierwsza ustawa wdrażająca obejmie wyłącznie instytucje, a kolejne rozwiązania mają być dodawane etapami do około 2036 roku.
Konrad Komornicki mówił o niedawnym wycieku danych, który objął, jak podał, około 19 mln obywateli, i który jego zdaniem przestał być kwestią ochrony prywatności, a stał się kwestią bezpieczeństwa narodowego. Prof. Roman Topór-Mądry wskazał na niespójność prawną między ustawą o szkolnictwie wyższym a ustawą o prawach pacjenta i postulował pilotaż udostępniania danych na zasobach już istniejących, bez czekania na rok 2029 czy 2031.
Moderator wprowadził wątek aptek bez ogródek. Zwrócił uwagę, że w dyskusji o europejskiej przestrzeni danych bardzo mało mówi się o podmiocie, który ma niemal zawsze kontakt z pacjentem, dysponuje dużym zasobem danych i jednocześnie mógłby dane otrzymywać. Odpowiedział wiceprezes NRA Marian Witkowski.

Jako grupa zawodowa od niespełna sześciu lat jesteśmy pełnoprawnym udziałowcem w świadczeniach zdrowotnych. W 2021 roku weszła w życie ustawa o zawodzie farmaceuty, która ustanowiła, skatalogowała i zdefiniowała opiekę farmaceutyczną jako świadczenie zdrowotne.
Moi przedmówcy przedstawili kwestie legislacyjne, infrastrukturalne i wtórne wykorzystanie danych – tylko pamiętajcie Państwo, że w tej europejskiej przestrzeni danych o zdrowiu leży przeogromna szansa dla pierwotnego wykorzystania danych, czyli dla tego, czego nam aktualnie brakuje. Jesteśmy jednym z państw, które stoją najlepiej w elektronicznej informacji o pacjencie, obok krajów skandynawskich, a od blisko sześciu lat nie jesteśmy w stanie uzyskać wymiany dokumentacji medycznej.
Statystyki – i publikowane, i niepublikowane – wskazują, że dziś około 80 proc. szpitali digitalizuje dokumentację medyczną; w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej jest to około 27 proc., w podstawowej opiece zdrowotnej około 57 proc. Tylko problem leży w tym, że mimo iż ta dokumentacja jest digitalizowana, nie ma standardu, nie ma interoperacyjności. W konsekwencji, jeżeli pacjent z Warszawy jedzie do Gdańska, traci w Gdańsku przytomność i zostaje zawieziony na SOR, to gdański SOR diagnozuje go od nowa. Dlaczego? Dlatego, że nie ma o nim udostępnionej informacji medycznej.
Stąd też jako grupa zawodowa – przygotowana i uprawniona do wykonywania świadczeń – również odczuwamy brak dokumentacji. Drodzy Państwo, aby zrobić przegląd lekowy, aby przygotować indywidualny plan opieki farmaceutycznej bez wglądu w historię farmakoterapii pacjenta, zachowujemy się jak niewidomi, bo korzystamy z danych wytworzonych tu i teraz. To samo dzieje się w POZ. Dlatego nadzieja we wdrożeniu europejskiej przestrzeni danych o zdrowiu jest taka, że uzyskamy wystandaryzowaną dokumentację i interoperacyjny system, który będzie wymieniał dane. Każdy pracownik ochrony zdrowia potrzebuje dziś wymiany dokumentacji – oczywiście w zakresie uprawnień i świadczeń, które wykonuje.
mgr farm. Marian Witkowski, wiceprezes NRA
Wiceprezes NRA wymienił świadczenia, które ustawa o zawodzie farmaceuty wprowadziła do katalogu: przeglądy lekowe, indywidualne plany opieki farmaceutycznej, badania diagnostyczne oraz receptę kontynuowaną.
Moderator podsumował tę wypowiedź jako korzyść projektu, o której mówi się najmniej: żeby wymieniać dane z zagranicą, trzeba najpierw umieć wymieniać je porządnie w Polsce, więc wdrażając przestrzeń europejską uporządkujemy przestrzeń krajową.
W rundzie zamykającej każdy z panelistów miał wskazać największy zysk i największą obawę. Marian Witkowski odpowiedział:
Jeżeli chodzi o zysk, to jest nim udostępnienie dokumentacji. Jeżeli chodzi o obawę, nie chciałbym w niczym umniejszać temu, co powiedział dyrektor Sosnowski, ale obawiam się o legislację: że możemy nie zdążyć z przygotowaniem przepisów i powołaniem organów nadzoru nad tą dokumentacją. Liczymy jednak, że jako lider e-zdrowia w Europie damy przykład i postaramy się to zrobić.
mgr farm. Marian Witkowski, wiceprezes NRA
Cztery postulaty samorządu
Cztery wystąpienia programowe i dwa w wydarzeniach towarzyszących złożyły się na kilka postulatów, które samorząd aptekarski będzie prowadził dalej.

Apteka nie ma przypisanego miejsca w mapie bezpieczeństwa państwa. Prezes NRA sformułował to jako zarzut wobec państwa, a nie wobec innych zawodów medycznych. Przywołał liczby z udokumentowanej przeszłości: 2500 aptecznych punktów szczepień i 200 punktów wymazowych uruchomionych w czasie pandemii, 11 tysięcy aptek ogólnodostępnych i 1,1 tysiąca punktów aptecznych według stanu na koniec 2025 roku, ponad 2 mln pacjentów dziennie, raportowanie stanów magazynowych co 24 godziny.
Rezerwa efektywności w systemie ma charakter organizacyjny. Wiceprezes NRA oparła to na porównaniu z raportu SGH: liczbą lekarzy na tysiąc mieszkańców Polska nie odstaje od systemów najbardziej efektywnych, odstaje wykorzystaniem pozostałych zawodów medycznych. Wskazała też konkret policzalny: brak możliwości rozliczenia z NFZ przygotowania leków, w tym leków wysokiej technologii, oznacza marnowanie setek milionów złotych przy pozycji, która jest drugą co do wielkości pozycją kosztową systemu.
Ryzykiem dla pacjenta są przepisy usuwające z jego ścieżki farmaceutę. Marcin Piątek podał trzy istniejące już przykłady: recepty roczne, wysyłkową sprzedaż leków bez recepty i oprogramowanie omijające farmaceutę w przeglądach lekowych.
Bez wymiany dokumentacji medycznej opieka farmaceutyczna pozostanie świadczeniem niepełnym. Z argumentu Mariana Witkowskiego wynika wniosek praktyczny: apteki powinny znaleźć się w pilotażu udostępniania danych, o który apelowało w panelu EHDS trzech mówców niezależnie od siebie.
Polityka Lekowa Państwa na lata 2027–2032 odpowiada na część tych postulatów: osiem nazwanych usług opieki farmaceutycznej, farmaceuci na pierwszym miejscu listy zmian uprawnień preskrypcyjnych, nowy model marży detalicznej, zmiany w wycenie receptury, wyodrębnione środki na adherencję. Rozstrzygnie się to w pracach legislacyjnych najbliższych miesięcy. Naczelna Izba Aptekarska będzie o kolejnych działaniach informować na bieżąco.
